Stryków płaci za ręce przy taśmie i przy palecie: w kompletacji i pakowaniu ogłoszenia trzymają się 30–34 zł brutto na godzinę, w chłodniach i na przeładunku bywa o kilka złotych więcej za nocki i za zimno.
Hale stoją poza samym miasteczkiem — wzdłuż drogi na Smolice, Sosnowiec i Bratoszewice, na polach przy zjazdach z autostrad. Biorą tu ludzi bez doświadczenia i bez uprawnień, bo skanera i wózka paletowego uczy się w praktyce przez pierwszy tydzień. Wielu zaczyna od kompletacji, po miesiącu przechodzi na pakowanie albo kontrolę jakości. Uprawnienia UDT na wózek widłowy zmieniają najwięcej: z nimi oferty w tej okolicy sięgają 39 zł brutto za godzinę.
Bez auta da się. Do hal jeżdżą autobusy podmiejskie z Łodzi i ze Zgierza, część zakładów podstawia własne busy pod wskazane przystanki, a z centrum Strykowa do najbliższej strefy jest kilkanaście minut jazdy.
Mieszkania w samym Strykowie są nieliczne i szybko schodzą, więc sporo osób wynajmuje pokój w Zgierzu lub Głownie i dojeżdża — tam pokój z mediami zamyka się w 700–900 zł miesięcznie.